Drzewa liściaste

Sezon na (k)leszcza czyli co w gabinecie może piszczeć.

Wpis ten nie powstał, aby pokazać jak leczyć bądź diagnozować tą chorobę, ale, żeby mieć na uwadze, że tacy pacjenci również mogą pojawić się w naszych gabinetach. I jeśli terapia nie działa to nie znaczy, że nasze metody leczenia zawiodły, ale problem jest gdzie indziej. Głęboko w układzie nerwowym.

 

Mowa tutaj o neuroboreliozie, która często jest utajona i pacjent nawet nie zdaje sobie sprawy z jej istnienia.

Objawy tej paskudnej choroby mogą być czysto neurologiczne i może „podszywać” się pod inne problemy, np. z układem ruchu lub SM (stwardnienie rozsiane).

W mojej praktyce przewinęło się kilkoro pacjentów z taką zagadką i nie każdy z nich wiedział, co jest grane.

Może to być standardowy pacjent z bólem pleców, czasem bólem stawów bądź z objawami z jamy brzusznej. Ugryzienia kleszcza nie trzeba pamiętać, tak samo rumień nie jest wyznacznikiem. Jednorazowe badanie również nie koniecznie da wynik pozytywny.
Dodatkowymi objawami krętek borelii mogą być osłabione odruchy (np odruch Babińskiego), zaburzenia widzenia, podatność na infekcje.

Mówi się, że jeśli zarażony kleszcz pozostawał w naszym ciele odpowiednio długo to dopiero dochodzi do zarażenia. Czas, jaki się przyjmuje tj 24-48h jednak zarażenie jest możliwe już po 15 minutach. Metod leczenia jest wiele, ale chyba nie ma jednej właściwej.

Najczęstszymi objawami neuroboreliozy są:
– ogólne złe samopoczucie
– gorączka
– ból głowy
– bóle mięśniowe
– ból gardła
– powiększone węzły chłonne

Objawy neurologiczne mogą wystąpić po tygodniach lub miesiącach od ukąszenia. Mogą pojawić się neuralgie, nerwobóle, często na klatce piersiowej bądź obwodowo na kończynach. Mogą występować niedowłady, które często się cofają. Czasami zdarza się porażenie Bella (porażenie nerwu twarzowego) lub częściowa/całkowita utrata wzroku w jednym oku.

Leczenie: farmakologiczne. Jednak mówi się, że w 25% przypadków objawy choroby mogą pozostać.

Istotne jest, że nie każdy objaw neurologiczny u osoby chorej na boreliozę jest jej wynikiem. Te osoby są tak samo jak inni narażone na problemy dnia codziennego. Jeśli chcemy pomóc takiemu pacjentowi to musimy pamiętać, że często nasze terapie będą bazować na wygaszaniu objawów.

Myślę, że to jest dobry czas na wpis tego typu, ponieważ już pojawiły się kleszcze w trawie. I pamiętajmy, one nie są szkolone, jako spadochroniarze i nie skaczą z drzew, zdecydowanie częściej czyhają w trawie na nieświadomego przechodnia.

Powrót